Forum Forum o książkach nie tylko dla nastolatek Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Dotyk Crossa - Sylvia June Day

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o książkach nie tylko dla nastolatek Strona Główna -> Inne / Książki +18 / Cross
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kaniejka
Angel of books



Dołączył: 01 Cze 2010
Posty: 1775
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Nie 17:33, 10 Mar 2013    Temat postu: Dotyk Crossa - Sylvia June Day



Cytat:
Powieść, którą czytają kobiety w trzydziestu sześciu językach na całym świecie.
Powieść, która jest najszybciej sprzedającym się tytułem ostatniej dekady.
Jedyna taka powieść erotyczna, która łączy w sobie dobry styl z wyjątkową przyjemnością czytania.

Gideon Cross pojawił się w moim życiu jak błyskawica w mroku.

Był piękny i intrygujący, rozpalał do białości. Pociągał mnie jak nikt dotąd. Pragnęłam jego dotyku jak narkotyku, choć wiedziałam, że jest dla mnie zgubny. Moja zraniona dusza i ciało broniły się, ale on z łatwością je posiadł.

Gideon czuł to samo, dręczyły go podobne demony. Byliśmy jak lustra, które odbijały swoje najgłębsze rany i najdziksze pragnienia.

Ta miłość stworzyła mnie na nowo. Modliłam się, by koszmary przeszłości nie rozdzieliły nas.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pestka
Serwująca literki



Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 2416
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 23:01, 11 Mar 2013    Temat postu:

oo, jak fajnie, że ktoś pomyślał o temacie i dla tej książki, bo sama miałam już to zrobić Smile
tak na wstępie to proponuje założenie subforum do tej trylogii (podobnie jak do Greya)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MUlka
Zaczytana



Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 3292
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: DJA

PostWysłany: Sob 22:49, 16 Mar 2013    Temat postu:

skromniutkim zdaniem napisana lepiej, dużo lepiej. Widać, że autorka posiada jakiś tam warsztat - choć, niestety, bywało, że nie podobał mi się język :/ i to nie dlatego, że był wulgarny, po prostu nie pozostawiał niczego dla wyobraźni, lub zniekształcał to co już w niej powstało. Dialogi całkiem ciekawe, dowcipne, na poziomie, piszę oczywiście o tych poza łóżkiem, bo w nim standard: "Ale jesteś ciasna!", "Ale jesteś duży!" itp itd.

Jak to się zaczęło? Mniej kreatywnie niż w Greyu, po prostu bohaterowie na siebie wpadli, od razu zaiskrzyło i to maksymalnie, Gideon kolejnego dnia zaproponował Evie niezobowiązujący seks, ona odmówiła bo nie chciała być traktowana jak wagina na dwóch nogach, więc Gideon zamienił swą propozycje w randkę no i powoli jakoś tam poszło Smile Jako, że obydwoje bohaterowie posiadają nieprzyjemny bagaż życiowy, nie jest im łatwo otworzyć się na drugą osobę. Upierają się przy tym, że nie chcą się angażować, wydaje mi się, że pierwsza mięknie Eva - no cóż nie dziwię się jej przystojny, młody, multimilioner, bóg seksu, może mieć każdą - wybiera ją. Nie to, żeby Eva była jak Ana, jest piękna, nie jest dziewicą Wink, kasy też jej nie brakuje, kurcze mieszka na Manhattanie w domu z odźwiernym ... po prostu ma mega niską samoocenę i nie wie dlaczego Gideon chce z nią być - no cóż nie jest jedyną , ja też nie wiedziałam przez bardzo długi czas Wink .Później jest o wiele łatwiej to pojąć i niestety przez to o wiele bardziej irytują ciągłe ucieczki Evy od Crossa. Tak więc jest problem ona zwiewa, on natomiast każdy chce rozwiązać za pomocą seksu - no cóż udaje mu się więc po co szukać innego rozwiązania.

O dziwo! okazuje się, że mamy przed sobą pana dominanta i pannę uległą Smile Nie jest to poziom 50 Twarzy, Gideon nie jest Panem takim jak Grey nie bawi się w takie rzeczy, lubi kontrolę owszem, ale nie do tego poziomu - dlatego temat ten wydaje mi się trochę naciągany, podgrzewa delikatnie atmosferę, ale daje wrażenie wciśniętego na siłę.
Co do samych bohaterów to muszę przyznać, że Eva mimo swej niskiej samooceny jest o wiele przyjemniejszą bohaterką niż Anastasia, jest inteligentna, śmiała, troszkę agresywna i zaborcza, a to miła odmiana. Natomiast Cross jest niestety mdły, podobnie jak Grey ma w sobie coś z prześladowcy, ale całe szczęście nie aż do tego stopnia co on, oczywiście skrywa sekret którym z nikim się nie podzielił, ale Eva powoli dostępuje tego zaszczytu, dając Gideonowi wcześniej przykład własną osobą.Niestety, choć jestem ogromną fanką pokrzywdzonych chłopców, to przeszłość Crossa interesuje mnie mniej niż Greya, poza tym częściej mnie denerwuję niż wcześniej wspomniany , jedyny plus to to, że nie manipuluje Evą w stopniu takim jak Christian Anastasią, ale to zasługa tylko i wyłącznie Evy - którą jest najbardziej różniącym się elementem "Dotyku Crossa" od "Pięćdziesięciu Twarzy Greya". Żeby czytelniczkom książki się nie myliłyto dodatkowo zamiast jednej byłej partnerki o którą główna bohaterka ma być zazdrosna mamy dwie Smile no i zamiast jednego prześladowcy w postaci Gideona mamy na dokładkę chorobliwie nadopiekuńczą matkę Wink

Nie polecam czytać zaraz po trylogii "50 odcieni", czy polecałabym zamiast? Ciężko mi stwierdzić bo jednak Grey był pierwszy, jest sentyment i takie tam Smile Nie mniej czyta się mega szybko i gładko, nie ma tej męczarni powtórzeniami i głupkowatymi tekstami o świerzbiących rękach. Więc mimo, że historia nie jest oryginalna to ratuje ją to, że jest nieźle napisana i jestem przekonana, że spodoba się tym do których "Pięćdziesiąt Twarzy Greya" trafiło. Innym zapewne za powód do sięgnięcia nie wystarczy to, że książka ta jest przyjemniejszą w odbiorze kopią - bo o to nie było zbyt trudno Wink nie mniej jest głównie kopią.

Jak widać nie sposób uniknąć porównania Smile dlatego wyszło mniej obiektywnie, niż zakładałam że będzie.
Ocena wyższa od Greya, za to że nie irytowała a odprężała.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NathalieRoss
Mól książkowy



Dołączył: 08 Gru 2010
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:46, 24 Sie 2013    Temat postu:

Dopiero co pisałam Wam o ogromie historii o różnego rodzaju akademiach paranormalnych, gdy natknęłam się na plagę tytułów ze słowem „dotyk”. Nawet Wam jeden wczoraj recenzowałyśmy – „Dotyk Julii” (recenzja tutaj) w nowej formie, która większości przypadła go gustu, co bardzo nas cieszy. Dziś jednak chcę Was zaznajomić z innym dotykiem. Nie będzie on miał dużo wspólnego z „Dotykiem” Jus Accardo, po który ciągle boję się sięgnąć, „Dotykiem ciemności” Karen Chance, na który mniej zawzięcie poluję ani „Dotykiem Gwen Frost” Jennifer Estep, który mnie uwiódł pomysłem (recenzja tutaj). Za to jakieś elementy wspólne znajdą się na pewno przy porównaniu z „Dotykiem złodziejki” Mii Marlowe. Mowa oczywiście o Sylvii Day i pierwszym tomie erotycznej trylogii o pewnym milionerze z przeszłością. „Dotyk Crossa” popłynął na fali popularności „Pięćdziesięciu twarzy Greya”. Zresztą historia podobna, więc czemu się dziwić. Wykonanie jednocześnie lepsze i gorsze od Greya… A dlaczego?

Eva Lauren Tramell niedawno przeprowadziła się do Nowego Jorku. Mieszka wraz ze swoim biseksualnym przyjacielem, Carym Taylorem. Jej rodzice rozstali się, gdyż matka pragnęła życia w luksusach. W końcu wyszła za mąż na milionera i zapewniła córce godne życie. Pieniądze pomogły też zakryć nieprzyjemne fakty z przeszłości Evy. Dziewczyna jednak decyduje się podjąć pracę i żyć na własne konto. Gdy tylko przestępuje próg Crossfire, wpada na tajemniczego mężczyznę o nieziemskim wyglądzie, głosie i spojrzeniu, które mówią, że chce ją mieć. Gideon Cross szybko przejmuje kontrolę nad jej życiem. Ale i jego dręczą demony. Czy dwie osoby o tak bolesnej przeszłości mogą być razem?

Zacznę od tego, że te problemy z przeszłości bardziej podobały mi się w Greyu – obie powieści są erotykami, ale w Greyu wspomnienia bohatera nie miały nic wspólnego z seksem. W Crossie każda osoba z bolesną przeszłością była molestowana. Trochę mnie to uderzyło – bohater erotyka nie może mieć koszmarów opartych na innym temacie?
Co do samej erotyki – zdecydowanie nie została przekroczona cienka granica między nią a pornografią, za co plus. Raziło tylko ciągle używanie wulgaryzmów w scenach seksu (wygwiazdkuję, co by wrażliwsze osoby nie były urażone: ci*ka, ku*as etc.) – były tak dobrze napisane, a te słowa często psuły odbiór. Nie ma tu żadnych elementów BDSM, jest ledwie wspomniane o uległości i dominacji, więc osoby, które temat ten zgorszył w Greyu, mogą bez przeszkód sięgnąć po tę książkę.


Duży plus za poruszenie wątku homo- i biseksualizmu. Bardzo się ucieszyłam, że przyjaciel bohaterki nie jest gejem – to już tak utarte sparowanie, że momentami naprawdę robi się niedobrze – tylko biseksualistą. A szefostwo Evy było świetne i naprawdę dobrze wykreowane. Autorka ich nie zniewieściła, za co jestem ogromnie wdzięczna – o takich homoseksualistach dobrze się czyta. Nie będę może wspominała zbyt dokładnie o tych przedstawianych w części paranormali… zazwyczaj są na tak niskim poziomie jak podłoga w Solarisie.

Eva jest kobietą pewną siebie i jednocześnie zagubioną. Oczywiście musi się jakoś wyróżniać na tle wszystkich kobiet Gideona, który ponoć gustuje w brunetkach, a ona przecież jest blondynką. W dzieciństwie była molestowana i do tej pory nie do końca się z tym uporała. Jej matka jest nadopiekuńcza i non-stop ją śledzi. Denerwuje ją, że córka zapisuje się na zajęcia z krav-magi (ten sport mnie prześladuje od kilku lat, daję słowo – raz o nim usłyszałam i pojawia się wszędzie!) albo że zdradza ukochanemu swoje sekrety, nawet te najmroczniejsze.
Gideon zaś, od początku zwany Panem Mrocznym i Tajemniczym, jest miliarderem, właścicielem połowy NYC (lepiej niż Grey!), uwodzicielem, miłośnikiem witamin poprawiających seks (słowa Cary’ego z drugiej części, nie moje – i nieprawdziwe, przecież Gideon Cross nie potrzebuje żadnych wspomagaczy, staje mu na sam widok Evy). Ich relacja jest, jakby to łagodnie powiedzieć, w większości bezsensowna. Eva ma wątpliwości do do Gideona, kłócą się, uprawiają seks, wszystko jest okej, wracają stare wątpliwości, kłócą się, seks, okej, wątpliwości, kłótnia, seks, okej… etc. Pod tym względem historia przewidywalna. Niemniej jednak czekałam z niecierpliwością na przebieg kłótni. Chciałam, by Eva porządnie się postawiła i powiedzmy, że poniekąd moje wymagania spełniła.

Sama historia brzmi dość podobnie do Greya, poza aspektem, że tutaj Eva i Gideon pracują w tym samym budynku, więc nie mają jak się wymijać. Cross jest tak samo zaborczy wobec Evy jak Grey wobec Any, czasami nawet bardziej. Momentami, naprawdę rzadko, działało mi to na nerwy, ale zawsze ciekawość brała górę i pochłaniałam kolejne strony. Ogółem w ciągu jednego dnia przeczytałam cały „Dotyk Crossa”, przed którym kończyłam jeszcze rano ostatnie 150 stron pierwszej książki Anety Jadowskiej o przygodach Dory Wilk (recenzja wkrótce). W ciągu dnia pochłonęłam niecałe 600 stron, bo Cross tak mocno mnie chwycił, że nie mogłam się uwolnić.

Intryguje mnie trochę postać Chrisa, brata Gideona. Jestem już po lekturze drugiego tomu, którego recenzja pojawi się tutaj na dniach i nie jestem pewna, czy to, co autorka wypisała w jego sprawie w tej części jest całą prawdą, czy też czeka nas coś jeszcze. Liczę na opcję drugą.

Oprawa graficzna jest niesamowita, o wiele lepsza niż greyowa. Język jest plastyczny, na naprawdę wysokim poziomie, pomijając tylko wulgaryzmy w scenach erotycznych. Nie namęczymy się jak przy prostym języku Greya. Wydanie przyciąga wzrok z daleka.

Książka zdecydowanie należy do moich ulubionych, ale wciąż nie jestem pewna, czy stoi w rankingu wyżej od Greya. Mam plan napisać Wam porównanie obu serii, gdy już wszystkie recenzje pojawią się na blogu. Mimo lekkiej naiwności fabularnej i momentach mniej rozrywkowych, zatonęłam w przygodach Evy i Gideona. Z niecierpliwością czekam na trzeci tom, który już do mnie idzie. Oceniam na 8,5 za powtarzaną kolejkę „kłótnia-seks-rozejm” i lecę czytać „Beautiful Bastard”. A „Dotyk Crossa” polecam – nie ma BDSM, więc sceny łóżkowe nie powinny was urazić.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
daria
Książniczka



Dołączył: 18 Lut 2012
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: p-ń

PostWysłany: Sob 10:57, 05 Kwi 2014    Temat postu:

Długo broniłam się przed Greyem. Niesłusznie. Potem wzbraniałam se przed Crossem. Znów niepotrzebnie. Przy kilku momentach napływała myśl - zupełnie jak w książkach pani James. Bardzo wiele podobieństw, wręcz ten sam schemat. Jednak tu, przez brak scen BDSM, historia jest bardziej naturalna. Oczywiście szlag mnie brał razem z Evą, również jestem zazdrośnicą. Jednak czytając Greya nie miałam pojęcia czy wszystko między nimi się ułoży. Teraz mam już doświadczenie z tego typu literaturą, przez co mniej emocjonalnie do tego podchodzę, bo wiem, że koniec końców wszystko będzie dobrze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Silencie
Mól książkowy



Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 213
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:36, 11 Kwi 2014    Temat postu:

Ostatnimi czasy zauważyłam nową modę w literaturze zapoczątkowaną przez 50 twarzy Greya. Sama byłam autentycznie zdziwiona faktem, jak sporą popularność zaczęła zyskiwać literatura erotyczna, która niekoniecznie zasługiwała na to miano. Jak wiadomo nie od dziś - internet jest niezmierzonym źródłem wiedzy i to właśnie tam natknęłam się na wzmiankę o tym, jakoby istniała seria dużo lepsza od wcześniej wspomnianej. I tak właśnie w moje ręce wpadł pierwszy tom serii noszący niezwykle sugestywny tytuł - Dotyk Crossa.
Sama nie byłam pewna czego w ogóle powinnam się po tej powieści spodziewać, toteż podeszłam do niej dość sceptycznie, obawiając się kolejnego czytelniczego rozczarowania sięgającego niżej od poziomu podłogi. Przejdźmy więc do moich pierwszych wrażeń.
Już na początkowych stronach zostajemy uraczeni dziewięcioma opiniami na temat tejże powieści, które są pełne zachwytów, a jedynie cztery z nich (trzy bezpośrednio, jedna pośrednio) nawiązują do 50 twarzy. Po przeczytaniu ich wszystkich mogłam jedynie unieść brwi w geście zdziwienia, po czym z jeszcze większym sceptycyzmem niż wcześniej zabrałam się za lekturę.
„Dlaczego w ogóle nazywać to seksem? Dlaczego nie być bardziej dosłownym i nie nazwać tego emisją nasienia do wyselekcjonowanej waginy?”
Już na pierwszym stronach mamy okazję poznać Gideona Ależ trysnę Crossa. I tak, wcale źle nie przeczytaliście, a jego uroczy przydomek jest jedną z perełek, na które miałam okazję natknąć się w czasie lektury. Jak wiadomo nie od dziś - do tanga trzeba dwojga, a partnerką naszego nadzianego, pięknego potentata finansowego została Eva Tramell.
Na początek zacznę może od wymienienia rzeczy, które łączą obie wyżej wspomniane serie. Po pierwsze - również pojawia się tu wątek nowej pracy, przeprowadzki. Do tego wystarczy dodać niesamowitego faceta, główną bohaterkę o jednosylabowym imieniu (przypadek? była Ana, teraz jest Eva), matkę głównej bohaterki po przejściach... Czy to nie brzmi znajomo? Również nasza para głównych bohaterów boryka się z codziennością oraz trudami zbudowania trwałego związku, który początkowo miał być relacją niezobowiązująco-seksualną. Idealny pan Cross również posiada mroczne problemy z przeszłości, które wciąż dają o sobie znać, oraz jest zaborczy i zakochuje się w Evie. Biorąc pod uwagę te wszystkie wątki, ja jako czytelniczka mogłam jedynie zanucić sobie Ale to już było i brnęłam dalej w lekturę. Im dalej jednak podążamy z bohaterami, tym bardziej podobieństwa zaczynają zanikać.
Małym powiewem świeżości jak dla mnie było to, że bohaterka w końcu nie była żadną ofiarą losu, ani też przestraszoną życia dziewicą - a niestety większość autorek ma tendencję do kreowania właśnie takich postaci. Eva jest kobietą pewną siebie, jej wcześniejsze życie było dość bujne pod względem towarzyskim, a i nie zabrakło też dość traumatycznych przeżyć, które miały kluczowy wpływ na jej charakter.
Jeśli zaś chodzi o cały wątek przeszłości samego Gideona - tutaj muszę pochwalić autorkę, bo motyw gwałtów oraz wszystkich jego następstw przekonał mnie dużo bardziej niż miało to miejsce w przypadku Greya.
Kolejną rzeczą, która w tej serii urzekła mnie nieco bardziej był wątek postaci drugoplanowych - a w tym wypadku przyjaciela o imieniu Cary. Wszystkie jego przygody miłosne, zaistniały trójkąt oraz sam charakter tej postaci niesamowicie mnie urzekły.
Mimo wszystko da się również w tej powieści dostrzec kilka wad. Jeśli chodzi o sceny erotyczne - najbardziej bawiło mnie tu nazewnictwo. Dla przykładu, wyrażenie Ależ trysnę jest jak dla mnie nie tylko nienaturalne, ale i wręcz komiczne. Do tego cipki, fiuty oraz (uwaga, moje ulubione określenie) - nabrzmiewający fallus. Nie żebym była uprzedzona do niezwykle literackiego nazywania niektórych zjawisk, jednak wystarczy spojrzeć na moje nazwisko, by uświadomić sobie dlatego te dwa wyrazy powodowały u mnie uniesienie brwi w geście zdziwienia.
Jeśli mam być szczera - powieść ta faktycznie jest lepsza od 50 twarzy, nieco lepiej wykreowano tu postacie oraz fabuła jest zdecydowanie bogatsza, nic jednak nie zmieni faktu, że sporo wątków zostało zwyczajnie... skopiowanych.
„Uciekałam, kiedy tylko sprawy zaczynały się komplikować, ponieważ żyłam w przeświadczeniu, że wszystko i tak skończy się tragicznie. Jedyna forma kontroli, jaką stosowałam, to decyzja, by odejść, zanim ktoś odejdzie ode mnie.”
Nie jest to co prawda literatura wysokich lotów, jednak spędziłam przy niej sporo chwil pełnych zdziwienia, konsternacji oraz rozbawienia. Możemy przy niej niezwykle wypocząć pod względem psychicznym, polecam więc wytrwałym jako niezobowiązującą lekturę w ramach odskoczni od trudów życia codziennego. I na koniec zacytuję niezwykle mądre zdanie jakie niedawno usłyszałam. Dlaczego faceci w książkach są tacy dobrzy, troskliwi i kochają jak nikt inny? Ponieważ piszą je kobiety. Ba dum tsss.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen_2
Nowicjusz



Dołączył: 08 Lut 2016
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:11, 08 Lut 2016    Temat postu:

Przeczytałam. Nie byłam nią zachwycona i trochę się męczyła, ale w końcu dotrwałam do końca. Do kolejnych części jednak nie zajrzałam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o książkach nie tylko dla nastolatek Strona Główna -> Inne / Książki +18 / Cross Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island