Forum Forum o książkach nie tylko dla nastolatek Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Gwiazd naszych wina - John Green
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o książkach nie tylko dla nastolatek Strona Główna -> Dla młodzieży
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PoProstuEwelina
Mól książkowy



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 105
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Podkarpacie

PostWysłany: Pią 22:38, 20 Cze 2014    Temat postu:

Wczoraj zaczęłam czytać tę książkę i póki co jestem nią zachwycona. John naprawdę świetnie pisze! aż chce się czytać i czytać Smile

edit.

Książkę skończyłam w sobotę. Całkiem fajna, autor ciekawie pisze, szybko się czyta, fajni bohaterowie. Jednak jakoś mnie nie specjalnie wzruszyła. Nawet nie uroniłam jednej łzy. Po raz kolejny tylko przekonałam się, że nie warto słuchać opinii innych tylko samemu coś sprawdzić.
Wg mnie jakoś ta wielka miłość Tylko Hazel i Gusa Augustusa była taka sobie. Wgl jakoś się jej nie czuło. Tak samo tego smutku Hazel po jego śmierci.
Też ten ich pierwszy raz nie wiem wgl po co był. Lepsza o wiele była by ta książka gdyby John zamiast bawić się w miłości zapewne by lepiej sprzedać książkę (coś ala romeo i julia) opisał ich po prostu jako dobrych przyjaciół którzy poznali się na tym kółku w dosłownym sercu Jezusa i wspierali w ostatnich miesiącach życia.
Ale i tak książka jest jedną z fajniejszych jakie ostatnio czytałam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez PoProstuEwelina dnia Pon 9:48, 23 Cze 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kada113
Zatracona w świecie książek



Dołączył: 17 Gru 2009
Posty: 3650
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:21, 25 Lip 2014    Temat postu:

OMÓJBOŻEOMÓJBOŻEOMÓJBOŻEOMÓJBOŻE

Nigdy więcej takich przygnębiających książek! Serio! NEVER AGAIN - teraz pozostaje tylko siedzieć i ryczeć, a ja naprawdę mam co robić!

Co prawda widziałam wcześniej film, ale jak teraz przeczytałam to przyszło mi do głowy tylko jedno - zarówno film jak i książka są cudowne! Naprawdę różnią się tylko niuansami i po obu tak samo ma się ochotę zeżreć całą tabliczkę czekolady i rozmyślać - jaki ten świat jest okropny, wszyscy pomrzemy etc, ale mam czekoladę - ona nie pyta, ona rozumie, OMOMOM.

To chyba jedna z ostatnich takich przybijających książek jakie przeczytałam. Nigdy więcej książek bez HappyEndów z naciskiem na happy. Po prostu życie jest za krótkie i za piękne by czytać coś, przez co jest ci smutno i masz ochotę płakać.

Ale książka i tak jest cudna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kada113
Zatracona w świecie książek



Dołączył: 17 Gru 2009
Posty: 3650
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:22, 25 Lip 2014    Temat postu:

OMÓJBOŻEOMÓJBOŻEOMÓJBOŻEOMÓJBOŻE

Nigdy więcej takich przygnębiających książek! Serio! NEVER AGAIN - teraz pozostaje tylko siedzieć i ryczeć, a ja naprawdę mam co robić!

Co prawda widziałam wcześniej film, ale jak teraz przeczytałam to przyszło mi do głowy tylko jedno - zarówno film jak i książka są cudowne! Naprawdę różnią się tylko niuansami i po obu tak samo ma się ochotę zeżreć całą tabliczkę czekolady i rozmyślać - jaki ten świat jest okropny, wszyscy pomrzemy etc, ale mam czekoladę - ona nie pyta, ona rozumie, OMOMOM.

To chyba jedna z ostatnich takich przybijających książek jakie przeczytałam. Nigdy więcej książek bez HappyEndów z naciskiem na happy. Po prostu życie jest za krótkie i za piękne by czytać coś, przez co jest ci smutno i masz ochotę płakać.

Ale książka i tak jest cudna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
PoProstuEwelina
Mól książkowy



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 105
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Podkarpacie

PostWysłany: Czw 14:26, 31 Lip 2014    Temat postu:

nie wiem czy jest tutaj temat dotyczący ekranizacji, więc napiszę tu. Jutro w końcu idę na GNW do kina. Łaskawie grać zaczynają Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kada113
Zatracona w świecie książek



Dołączył: 17 Gru 2009
Posty: 3650
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:17, 08 Sie 2014    Temat postu:

Zakładałam temat w dziale filmy i wydaje mi się, że nadal tam egzystuje Wink


I wklejam recenzję z mojego bloga, jakby ktoś nie widział Razz

Zanim zabrałam się za przeczytanie książki widziałam ekranizację, która wyciskała łzy z oczu publiczności. Byłam zachwycona fabułą, więc postanowiłam zapoznać się z twórczością Johna Greena. Myślałam, by zacząć od jakiejś innej historii, gdyż "Gwiazd naszych wina"wstrząsnęło mną dość mocno i nie byłam pewna czy dam radę zmierzyć się z tą historią. Jednak minął miesiąc i zatęskniłam za Hazel i Gusem, więc korzystając z okazji, że trafiłam na promocję, nabyłam pierwszą od jakiegoś czasu nową powieść do mojej biblioteczki. I nie żałuję, bo wrócę do niej na pewno nie raz.

Hazel choruje. Jej zajęciem od dłuższego czasu jest prowadzenie życia osoby chorej na nowotwór i robienie wszystkiego, co należy robić w takiej sytuacji począwszy od przyjmowania leków, a skończywszy na udawaniu, że ma normalne życie.I wtedy poznaje Gusa.

Czytanie tej książki to jedna wielka huśtawka emocjonalna - na zmianę docierają do nas myśli o tym, że życie jest piękne i że wszyscy umrzemy. Mamy nadzieję że może jednak nacieszymy się towarzystwem głównych bohaterów przez co najmniej dwadzieścia stron, ale w połowie tego dystansu zmieniamy zdanie i stwierdzamy, że jednak życie jest do bani, a wszyscy i tak w końcu umrzemy.Przez chwilę śmiejemy się z zabawnej sytuacji, ale już gdy czytamy następną stronę łzy same napływają nam do oczu.

Cudowne kreacje bohaterów, którzy są niezwykle zwyczajni, a jednak przyciągają uwagę i obdarzamy ich sympatią. Interesująca fabuła, mądre słowa, brutalna rzeczywistość i piękna historia w jednym.

Gdyby to była zwykła powieść to napisałabym "polecam", ale biorąc pod uwagę, co przeżywałam w trakcie czytania, to uważam iż to słowo nie pasuje tutaj. Myślę, że już więcej nie będę czytać wyciskaczy łez - ta powieść w zupełności wystarczy mi na jakiś czas.

I nadal nie zmieniam zdania co do filmu - jest równie cudowny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lirra
Uskrzydlona książkami



Dołączył: 01 Lut 2010
Posty: 814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:37, 09 Lut 2015    Temat postu:

Przeczytałam książkę "Gwiazd naszych wina" i nie wiem co o niej myśleć. Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała, ale też nie mogę stwierdzić, że udało jej się mnie dogłębnie zbulwersować. Wyjaśnię to w kilku słowach.

Dzieci i młodzi ludzie chorzy na raka, umierający. Niby temat tabu, ale powieści na ten temat jest mnóstwo. Kogo nie napawa podziwem widok dzielnego dziecka z odwagą zmierzającego się z chorobą? Nie są oni przykładem dla nas pokory? Ale ta książka nie o dzielnych dzieciach będzie, tylko o młodych ludziach, którzy próbują przeżyć ich życie godnie i jak najnormalniej mimo miecza Damoklesa wiszącego nad ich karkiem. Na szczęście pisarzowi udało się uniknąć nadmierny, kleisty sentymentalizm, którym tak często ociekają powieści i filmy o tej tematyce.

Trzech bohaterów.
Hazel. Ma raka i nie ma żadnych nadziei na wyzdrowienie, ale jest też zwykłą dziewczyną, która próbuje zapomnieć swoją samotność w książkach. Nie walczy dla siebie, tylko dla swoich rodziców.
Augustus. Chłopak, który wyszedł z choroby, ale stracił nogę.
Isaac. Aby ratować swoje życie musiał poddać się chorobie, przez którą stracił wzrok.
Polubiłam te wszystkie postacie. Polubiłam przede wszystkim ich wisielczy humor - sprawiał on, że nie rzadko czytałam tę książkę z uśmiechem na twarzy. Książka jest przepełniona takim ironicznym, czarnym humorem.

Ale moim zdaniem, to nie historia sama w sobie jest najważniejsza w tej powieści, ale przemyślenia i kwestie jakie porusza. Porusza skomplikowane tematy w prostych słowach. (mogą się tu pojawić małe spoilery)
1) Czas. Cała książka się kręci w okół rozmyślań na temat upływającego czasu. W tej książce, czas jest względny. Czasem niektóre momenty zdają się trwać wieczność, a czasem kilka sekund. Sztuką jest przeżycie i doświadczenie jak najwięcej rzeczy w jak najkrótszym okresie czasu. Bo czas przecież może nam przemykać przez palce niczym woda, jak i równie dobrze możemy się postarać go złapać i zużyć co do najmniejszej sekundy. "Niektóre nieskończoności są większe niż inne". Po prostu. Tylko, że łatwiej powiedzieć - żyj jak najintensywniej i jak najlepiej - niż tego dokonać i pogodzić się z naszą śmiertelnością.
2) Pamięć. Jak pozostawić po sobie ślad? Zastanawia się tak często Augustus, który lęka się panicznie zapomnienia. Z kolei Hazel chce żyć tak, aby zranić jak najmniej ludzi. Chce przemknąć przez życie jak najdyskretniej, nie przywiązując się do nikogo. Pamięć nie ma najmniejszego dla niej znaczenia, bo i tak nie wierzy w życie pośmiertne i zdaje sobie sprawę z tego, że cała ludzkość pewnego dnia popadnie w zapomnienie - nic nie jest nieśmiertelne i wieczne. Spodobał mi się bardzo fragment o złej organizacji żałobników (rozmowa Gusa i Hazel w samolocie).
3) Heroizm. Czym jest prawdziwa odwaga? Mówimy o odwadze dzieci poważnie chorych, ale tak naprawdę podziwiamy ich odwagę i prawimy im komplementy tylko, aby odwrócić wzrok od tego co nas przeraża i jest niezrozumiałe. Augustus uważa, że życie bez heroizmu jest nic nie warte, bo nie pozostawia po sobie śladu. Boi się, że jego śmierć może być bezużyteczna… Chce nadać sens swojemu życiu.
4) Potrzeba bycia otoczonym innymi ludźmi. Hazel unika kontaktu z innymi, ze strachu, że jej choroba może im przyprawić smutek. Określa siebie mianem "granatu". Ale mimo wszystko lubi przebywać z Gusem i w Isaaciem - potrzebuje ludzi, którzy mogą zrozumieć to co czuje.
5) Godność. W tej powieści autor nie boi się pokazać, że w chorobie nie ma godności. Ta śmierć nie jest wzniosła i nie opiewa się jej w wierszach, bo choroba odbiera i kradnie nas powoli, kawałek po kawałeczku. Powoli się znika, aż do samego końca. Wszyscy się litują nad chorymi. co być może w pewnym sensie odbiera im jeszcze bardziej ich godność (przywołuję tutaj końcowe rozdziały).
6) Metafora niezapalonego papierosa. Długo się nad tym zastanawiałam. "Trzymasz w zębach czynnik niosący śmierć, ale nie dajesz mu mocy, by zabijał." Być może jest to jakiś rodzaj wyzwania rzuconemu całemu światowi, coś w stylu: "Tak, jestem chory i jest to coś czego nie mogę zmienić. Ale nie jestem całkiem bezsilny, bo robię coś i mam prawo do podejmowania decyzji, jak każdy człowiek." Może jest tu też jakieś ironiczne przesłanie, że nawet jeśli jesteśmy niewinni to nieszczęście i tak może nas dopaść…

Podobał mi się też wątek z pisarzem… Jest bardzo wymowny i pokazuje bezbłędnie jak choroba w rodzinie, zwłaszcza dziecka, może być niszczycielska. Jego postawa jest metaforą ucieczki od prawdy i cierpienia.

Tak w ogóle, to ta książka jest przepełniona pięknymi metaforami...

O dziwo jest to książka bardziej o życiu, niż o śmierci. Ta powieść jest wręcz odą do życia… Ona nie jest smutna - momentami jest nawet pogodna i wywołuje uśmiech na twarzy. Na każdej stronie widać po prostu jak bardzo bohaterowie kochają życie, tą krótką nieskończoność co im została przydzielona.

Polecam tą książkę. Jest to dobra lektura… Mimo, że czegoś jej brakowało. Tego "czegoś" co by sprawiło, że ta książka nie byłaby tylko dobra, ale wyjątkowa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Edzia
Niemowlak książkowy



Dołączył: 21 Kwi 2015
Posty: 47
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:56, 21 Kwi 2015    Temat postu:

Odsyłam do podpisu Smile
ARCYDZIEŁO. Nic więcej nie trzeba dodawać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o książkach nie tylko dla nastolatek Strona Główna -> Dla młodzieży Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island