Forum Forum o książkach nie tylko dla nastolatek Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Klątwa Tygrysa - Colleen Houck
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o książkach nie tylko dla nastolatek Strona Główna -> Paranormal Romance / JK / Klątwa Tygrysa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ven_detta
Wyjadacz kartek



Dołączył: 22 Cze 2009
Posty: 4737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Nie 20:13, 01 Kwi 2012    Temat postu:

Kurczę, przeczytałam książkę już jakiś czas temu, a jeszcze nic o niej nie napisałam Razz Czas nadrobić zaległości, zanim zapomnę o czym była Very Happy

Fabuły chyba nie ma potrzeby streszczać, więc od razu przejdę do rzeczy Wink

Po pierwsze: strasznie zazdroszczę osobom, które zachwyciła "Klątwa Tygrysa", ja mam niestety mieszane uczucia Razz

Ale zacznę od początku:
Chyba nie polubiłam bohaterów :/ "Chyba", bo w sumie nie jestem do końca pewna - każdy miał swoje lepsze momenty, ale skończyłam książkę wściekła na główną bohaterkę i jej ukochanego, i prawdę mówiąc, nawet szczególnie za nimi nie tęsknię.
Kelsey, mimo wszystkiego, co w życiu przeszła, wydawała mi się strasznie niedojrzała - jak już ktoś napisał, gdybym nie wiedziała, że ma 18 lat, w życiu bym jej tyle nie dała. A do tego jeszcze taka dobra, bezinteresowna, od razu zaskarbia sobie serca wszystkich wokół - niestety, zupełnie nie mój typ bohaterki Razz Do tego to całe jej opanowanie, kiedy usłyszała prawdę - ja bym chyba uznała ich za wariatów i zwiała gdzie pieprz rośnie Laughing
Książę też mnie specjalnie nie zachwycił, a nawet bolało mnie momentami, że widzimy go wyłącznie oczami, Kelsey, bo ta nie szczędziła nad nim zachwytów, co momentami naprawdę było już przesadą Neutral Gdyby się choć trochę powstrzymała, możliwe, że odebrałabym go cieplej.
Nawet Kishan, którego postaci byłam bardzo ciekawa, dla mnie był po prostu tygrysią wersją Jacoba Blacka Laughing
(Spotkałam się nawet ze stwierdzeniem, że "Klątwa tygrysa" to po prostu indyjska wersja "Zmierzchu" i jakbym miała spojrzeć na tą trójkę postaci, to... no nie wiem, coś w tym jest Razz).
Za to, podobnie jak Zuu, polubiłam pana Kadama, taki poczciwiec z niego Wink

Liczyłam jednak na trochę więcej relacji między braćmi, biorąc pod uwagę ich historię (i moje zamiłowanie do braterskich więzi Wink), a poza jednym momentem, trochę mi ich zabrakło. Chociaż to jeszcze jestem w stanie zrozumieć i widzę szansę na rozwój tego wątku w przyszłych częściach.

Romans... chyba już wszystko zostało na jego temat powiedziane Very Happy Nic odkrywczego w tej kwestii nie ma, dobrze nam znane schematy - co nie znaczy, że to źle, bo ja przeciwko schematom nic nie mam Wink Jeśli są dobrze napisane. W tym wypadku nie jestem do końca pewna, bo o ile sceny pocałunków i chemia między bohaterami są w porządku (nawet więcej niż w porządku Very Happy), to niektóre problemy są już tak naciągane i naiwne, że łapałam się za głowę podczas czytania. No i do tego jeszcze to na wciskanie trójkąta miłosnego, jakby sytuacja i tak nie była skomplikowana... (a raczej bohaterka jej sama nie komplikowała Razz).

Za to bardzo podobał mi się pomysł na fabułę - sprawa klątwy jest naprawdę ciekawa, nie wszystkie karty wyłożone na stół, wiele zagadek, pułapek, niewiadomych, improwizowania, kombinowania, a tyle jeszcze do powiedzenia w kolejnych częściach Very Happy Chociaż nie wszystkie przygody Kelsey i Rena mnie przekonały, to ich zdecydowana większość była naprawdę chwytliwa i napisana z wyobraźnią. A jeśli dołożyć do tego krajobraz Indyjski zyskujemy naprawdę niepowtarzalny, egzotyczny klimat - według mnie największa zaleta książki. Czasami nawet ratował on momenty, kiedy akcja zamierała i nie było jej prawie w ogóle, a czytanie się przeciągało Razz

Tak jak wiele z Was już zauważyło, język powieści zostawia wiele do życzenia Wink Strasznie utrudniało mi to czytanie, zwłaszcza kiedy musiałam przebrnąć przez początek i nie było prawie niczego, co by mnie motywowało do parcia naprzód Razz Dialogi momentami takie uprzejme, że aż sztuczne - i o ile w przypadku Rena, Kishana czy pana Kadama jest to jeszcze zrozumiałe przez ich długowieczność, tak w przypadku Kelsey było zwyczajnie śmieszne.

Ogólnie, myślę, że spodziewałam się czegoś więcej po "Klątwie Tygrysa" - i nawet nie chodzi mi o to, że nie jest jakimś arcydziełem, bo nieraz zdarzało się już, że przypadały mi do gustu książki ogólnie uznawane za gnioty, bo jak dla mnie miały w sobie "to coś" albo zwyczajnie zakochiwałam się w postaciach Razz I chociaż książka ma potencjał, jestem pewna, że przypadnie go gustu wielu czytelniczkom, to chyba ze mną jej się nie udało. (Nie wspominając już o tym jak bardzo zraziła mnie do siebie autorka w tym wywiadzie z "Wysokich obcasów" Evil or Very Mad). Ale myślę, że sięgnęłabym po kolejne części, żeby się przekonać czy to już wszystko na co autorkę stać, czy jeszcze mnie czymś zaskoczy Wink Jak na razie myślę, że 7/10 jest dobrą oceną.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ven_detta dnia Nie 20:20, 01 Kwi 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agnnes
Błądząca w książkowiu



Dołączył: 14 Lip 2009
Posty: 4434
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: Pon 13:08, 02 Kwi 2012    Temat postu:

Heh, czytając wasze recenzje dochodzę do wniosku, że chyba musiałam czytać "Klątwę tygrysa" w okresie jakiegoś rozchwiania emocjonalnego Very Happy Co jest swoją drogą bardzo prawdopodobne, widzę to choćby, jak czytam swoją recenzję Razz
Ciekawa jestem jak odbiorę ją za jakiś czas.
Ale tak poza tym, myślę, że zabierając się do książki i w trakcie czytania, dobrze jest traktować ją z lekkim przymrużeniem oka, jak coś w rodzaju baśni: nieskomplikowana, fantastyczna opowieść, o typowych bohaterach, cudownych zdarzeniach, gdzie zawsze zwycięża dobro itp. itd..
Np. jeśli chodzi o bohaterów, to dajmy na to, taka Śnieżka, jakie to było dobre i naiwne dziewczę, ale przecież czytając braci Grimm nikomu coś takiego nie przeszkadza, tak samo tu, arcyuprzejma Kelsey.
Akcja też nie jest na szczególnie wysokim poziomie, dość prosta pod względem rozwiązania, ale równocześnie barwna i raczej niespotykana w PR, coś w rodzaju Baśni z tysiąca i jednej nocy, które były bardzo "bogate", ale przy którejś z kolei miało się wrażenie, że zaczyna być coraz bardziej podobna do poprzednich.
I mnie chyba właśnie to urzekło w tej książce, połączenie uroczej historii miłosnej z konwencją baśni.
A to jak została napisana nie zwróciło mojej większej uwagi, nigdy nie umiałam oceniać takich rzeczy jak język czy stylistyka, jako umysł ścisły czepiam się raczej logiczności, ale w niektórych przypadkach jej brak wcale mi nie przeszkadza, tutaj np. nie za bardzo zwracałam na nią uwagę, właśnie przez to, że traktowałam tę powieść jako współczesną baśń.


ven_detta napisał:
(Nie wspominając już o tym jak bardzo zraziła mnie do siebie autorka w tym wywiadzie z "Wysokich obcasów" Evil or Very Mad).

Powiem Ci Ven, że mnie też trochę zraziła. Szczególnie tym, w jaki sposób wybrała na miejsce akcji Indie i co za tym idzie, jak stworzyła ten świat, no ale niech już będzie. W każdym razie ciesze się, że wybrała Indie, a nie Rosję, jak miała w zamiarze!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Agnnes dnia Pon 13:09, 02 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
młoda
Uwięziona w bibliotece



Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 7988
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:19, 02 Kwi 2012    Temat postu:

Nie mogę pojąć jednej rzeczy: czemu przed premierą wszyscy zachwycali się tą książką. Do mnie ani opis, a już tym bardziej okładka nie przemówiły. Albo raczej przemówiły, ale wprawiły mnie głównie w zażenowanie, a nie w jakąkolwiek odmianę zachwytu, czy nawet uśmiechu (chociaż ten ostatni mógłby być pobłażliwy Very Happy).
"Klątwa tygrysa" to pierwsza część serii, która została okrzyknięta bestsellerem, ktoś się nawet pokusił o stwierdzenie, że "Sama J.K. Rowling chciałaby napisać tę książkę"... (No to mnie kompletnie rozwaliło. Biedna J.K.Rowling)
Już na samym początku powieść nie przypadła mi do gustu. Cztery z pięciu zdań z tyłu okładki są tak banalne i tak popularne ostatnimi czasy w opisach, że aż mdłe. To jedno, bardzo oryginalne - zamiast intrygować, mnie zdziwiło i "zatkało", w złym tego określenia znaczeniu. "Magnetyczne oczy tygrysa"? Aż poczułam się zażenowana. Gdybym przeczytała taki opis w bibliotece, zapewne tylko bym się ironicznie uśmiechnęła i odłożyła na półkę, żeby po kilku sekundach kompletnie o tej książce zapomnieć. Jako recenzentka jednak, musiałam ją przeczytać.
Intrygujący prolog zawierał odpowiednią ilość informacji, żeby zarysować tło i historię przedstawioną w książce, nie zdradzając czytelnikowi za dużo, zachowując tajemniczość fabuły. Jednak pierwsze rozdziały były kompletnym przeciwieństwem. Główna bohaterka powoli opowiadała kilka najważniejszych szczegółów ze swojego życia, trudno było mi określić jej charakter. Interesuję się teatrem, więc od razu pomyślałam, że dobry aktor miałby duże pole do popisu: z tej garstki informacji mógłby stworzyć masę przeróżnych oblicz tej samej postaci.
Dosyć mozolnie dotarłam do momentu, kiedy wszystko się we mnie zabuzowało. Powieść napisana jest w narracji pierwszoosobowej, wszystko widziane oczami Kelsey, a tutaj nagle, ni stąd, ni zowąd czytam: "(...)wyciągnęłam pamiętnik(...). Napisałam również co nieco o(...)". Dziwny fakt, że w książce napisanej narracją pamiętnikarską główny bohater informuje czytelnika, iż właśnie notuje w pamiętniku tak wyprowadził mnie z równowagi, że do końca dnia byłam tym struta.
Na drugi dzień, gdy ja wciąż brnęłam przez pierwsze rozdziały, drobny druk i znikome marginesy, akcja zaczęła się rozkręcać. To wtedy przestałam oczekiwać zbyt dużo od książki i pomyślałam o historii Kelsey jak o baśni: takiej, którą babcie opowiadają wnukom do snu przez wiele długich wieczorów. Ta myśl zmieniła wszystko: przestałam uśmiechać się z zażenowaniem (ten grymas nie schodził z moich ust od pierwszych stron!) i naprawdę cieszyłam się lekturą.
W "Klątwie tygrysa" akcja (gdy już się zacznie) nie opuszcza bohaterów, cały czas coś się dzieje. Gdy oni przemierzali przez dżunglę i świątynie w mojej głowie pojawił się obraz, a właściwie ekran komputera i gry 2D, takie sprzed 10 lat. Najbardziej skojarzyły mi się z "Hugo", nie mogłam pozbyć się tego wrażenia.
Postać, która skradła moje serce to pan Kadam. Za każdym razem, gdy tylko czytałam jego nazwisko zaczynałam się uśmiechać sama do siebie. Niby jest to bohater drugoplanowy, a nawet to za duże określenie, ale jest najjaśniejszym światełkiem "Klątwie", chociaż skłamałabym mówiąc, że inne postacie słabo świecą. Barwni bohaterowie, których stworzyła Coleen Houck, ich odczucia, wrażenia, względem innych i świata są wspaniałe, cieszą. Zbyt cukierkowe, zbyt miłe jak mówicie, ale mi się to podoba. W każdym razie ostatnimi czasy. Nie chciałybyście znać kogoś naprawdę miłego? Nie potulnego i łatwego do manipulowania, ale po prostu miłego? Very Happy
Chociaż akcja książki sprawiała wrażenie pisanej na siłę, pod bestseller, póki jest jeszcze duży popyt na ten gatunek, to jednak, gdy już się wciągnęłam nie mogłam się oderwać - robiłam tylko krótki przerwy na jedzenie, czy toaletę. Moje ogromne zażenowanie i wręcz wrogość przy czytaniu pierwszych stron z czasem powoli się ulatniało, aby w końcu kompletnie zniknąć i zamienić się w radość z czytania.
Właśnie tak, jak post wyżej pisała Agnnes - gdy tylko zaczęłam myśleć o tym, jak o baśni, nie męcząc się wyszukując czegoś głębokiego, od razu było lepiej! Gdyby nie to, pewnie musiałabym zapisać 'Klątwę tygrysa' do działu osobistych mąk.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zuz@
Złodziejka książek



Dołączył: 24 Cze 2006
Posty: 33075
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polanica | Wrocław

PostWysłany: Pon 14:51, 02 Kwi 2012    Temat postu:

Młoda, mi się np. mega podobała okładka Wink A opis przyciągał tymi Indiami, klątwami, przygodami...Myślałam, że dostanę coś mega fajnego i oryginalnego. Nie do końca tak było jednak Wink..
A cytat o Rowling zawsze mnie irytuje, jak go czytam! Proszę...autorka klątwy nawet do stóp JKR nie dosięga. I do tego porównując wywiady z JKR, czy jej biografię którą czytałam z tą rozmową z Colleen Houck w Wysokich obcasach...ta druga pani jest tępa jak but przy JKR Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ven_detta
Wyjadacz kartek



Dołączył: 22 Cze 2009
Posty: 4737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pon 20:26, 02 Kwi 2012    Temat postu:

Agnnes, uwierz, starałam się spojrzeć na nią z przymrużeniem oka, ale jak już zaczną mnie wkurzać bohaterowie, to koniec Very Happy Młoda, podziwiam, że Tobie się to udało xD

A co do wywiadu, to tyle tam było innych głupot - jak chociażby, kiedy zastanawiała się jakie zwierze wybrać albo kiedy myślała, że białe tygrysy żyją na Syberii, albo o tym, że nic nie wie w sumie o Indiach - że nie mogłam uwierzyć w to, co czytam Razz A że wracałyśmy wtedy z Silje i Niunią pociągiem ze zlotu, to było z czego się śmiać Very Happy

Z tym cytatem o Rowling to wiedziałam, że ściema... zresztą jak z większością cytatów z okładek :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zuz@
Złodziejka książek



Dołączył: 24 Cze 2006
Posty: 33075
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polanica | Wrocław

PostWysłany: Pon 21:34, 02 Kwi 2012    Temat postu:

Mnie najbardziej rozwaliło, że w połowie ta rozmowa to jej mówienie o jedzeniu Wink i kurde spodziewałam się, że wybrała Indie, bo tam była, zauroczyły ją i w ogóle, a tu....dupa Very Happy
A jakby wybrała Rosję zbyt by mi się to kojarzyło z AW..Wink

Ja też próbowałam podejść do książki na luzie, nie brać jej aż tak na serio i w ogóle. Jak wspomniałam wcześniej- lubię błahe i naiwne historie, ale ta..nic mi nie zaoferowała, poza panem Kadamem Laughing

Młoda, to porównanie do 'Hugo' - bezcenne Very Happy I trafne, bardzo Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agnnes
Błądząca w książkowiu



Dołączył: 14 Lip 2009
Posty: 4434
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: Wto 12:28, 03 Kwi 2012    Temat postu:

Mi po tym wywiadzie autorka skojarzyła się z taką zdziecinniałą ciotką co to kupuje dzieciakom masę słodyczy, opowiada im bajki, bawi się z nimi i sama ma z tego masę radochy. Nie mam nic przeciwko, są i tacy ludzie, dlatego głównie podpadła mi tymi Indiami itp. Wink Przynajmniej mogła się o nich sama trochę więcej dowiedzieć, a nie zwalić wszystko na redaktorkę.
Zuz@ napisał:
i kurde spodziewałam się, że wybrała Indie, bo tam była, zauroczyły ją i w ogóle, a tu....dupa Very Happy

No właśnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
młoda
Uwięziona w bibliotece



Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 7988
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:31, 03 Kwi 2012    Temat postu:

Ja non stop Hugo miałam przed oczami. Dżungla, lniany nawet gdzieniegdzie wcisnęłam, jakieś ruchome korytarze, wszystko Very Happy Aż zapragnęłam zagrać znowu!
Ten wywiad właśnie przeczytałam. Ta kobieta nawet nie ukrywa, że celowo chciała napisać COŚ, w moim mniemaniu raczej COKOLWIEK. Ven, też uważam za potworny fakt, że autorka przyznaje się, iż napisała jakąś książkę, wymyśliła całą historię drogą ELIMINACJI! Żadne wspomnienia, rozmowy, marzenia. Nic. Szkoda gadać. Jak dla mnie to po prostu zbyt żenujące Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ven_detta
Wyjadacz kartek



Dołączył: 22 Cze 2009
Posty: 4737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto 20:27, 03 Kwi 2012    Temat postu:

No, mi się wydaje, że po prostu chciała napisać swoją wersję Zmierzchu, bo tak nim się zachwycała na początku :/ Straszne babsko. I w sumie teraz mnie nie dziwi, że tak mało było o Indiach w Klątwie...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zuz@
Złodziejka książek



Dołączył: 24 Cze 2006
Posty: 33075
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polanica | Wrocław

PostWysłany: Wto 22:07, 03 Kwi 2012    Temat postu:

Myślę, że dlatego mi coś zgrzytało w tej książce, bo nie czułam w niej prawdziwości. Nie w sensie, że wydarzyło się to naprawdę, ale że autorka naprawdę to czuła i przelała to na papier. To trochę przykre, że wychodzi na to, że chciała coś stworzyć, bo szalała za 'Zmierzchem'. Ja też za nim szalałam, i chociaż ostatnie czego się można spodziewać po mnie to napisanie kisążki, to jednak gdyby już tak się stało to zrobiłabym to z głębi serca. Nie chcę być zbyt surowa dla autorki, bo wiadomo różnie to bywa z wywiadami i tego typu rzeczami, jednak nie zrobiła na mnie zbytniego wrażenia.
I naprawdę liczyłam na trochę więcej Indii w książce, myślałam, ze wtedy nawet dam ją mamie do przeczytania, bo ona odkąd tam była zaczytuje się we wszelakich książkach o tym miejscu. I pierwsze co by wyśmiała to to, że bohaterka, której imienia już nie pamietam...coś na K xD, jeździła tam sama autem i przetrwała Razz To niemożliwe, mi wystarczyło zobaczyć zdjęcia, żeby wiedzieć że normalny smiertelnik nie poprowadzi tam auta za nic xD W sumie autorka pokazała Indie jako kraj dżungli i świątyń, a przecież to miejsce ma dużo więcej do zaoferowania.

Jak ja bym pisała książkę to osadziłabym ją na Karpathos, bo kocham to miejsce Wink. I z jednej strony fajnie, ze wybrała akurat Indie, ale z drugiej mogła chociaż trochę bardziej się nimi zainteresować Wink
I w ogóle rozwaliło mnie, że pytanie o pocałunek to z jej życia..Jakieś to dla mnie surrealistyczne patrząc co mówi i jak wygląda Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Apocaliptica
Poczytująca



Dołączył: 24 Gru 2011
Posty: 93
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:34, 06 Kwi 2012    Temat postu:

Skończyłam ją już dawno , ale niestety dopiero dziś mogę wystawić 100 % opinię .

Początek był męczący , pierwsze może 60 stron opowiadające właściwie o przeszłości Kelsey i jej teraźniejszej pracy . Po propozycji pana Kadama książka stopniowo zaczynała się rozkręcać , w pewnym miejscu stała się naprawdę ciekawa aż do samego końca , nie w środku , tak mniej więcej w 1/4 .

Klimat cechował się przyjemnym powiewem luksusu i przygody przeplatanej romansem . Wiele momentów wydało mi się zabawnych jak np. : SPOILER Gdy Kelsey mówi : Głodujący zje pierwszą lepszą podaną mu potrawę , dajmy na to rzodkiewkę , ale gdy na stole będzie mógł wybrać pomiędzy najznamienitszymi potrawami rzodkiewka pójdzie w odstawkę . Ja jestem właśnie tą rzodkiewką . Na co Ren odpowiada : A ja kim ? Tym stołem ? KONIEC SPOILERA niezwykle mnie to ubawiło Very Happy .

Czasami odczuwam też w pewnych książkach "bariery" , jakby nie można było zmienić miejsca akcji , z czym tutaj nie ma problemu . Mile zaskoczyło mnie też SPOILER przemienienie posągu bogini i jej tygrysa w żywe postacie .

Z postaciami nie było problemów Kelsey polubiłam od razu tak samo jak Rena , który pod koniec książki stracił w mojej ocenie trochę punktów . Czasami jednak dziewczyna zachowywała się nie odpowiednio do sytuacji , przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie . Zdecydowanie polubiłam Fanindrę chociaż nie miała ona wiele do zaprezentowania .

Nie wiem też co byście chcieli w tej książce zmienić , ponieważ wycinając te szczegółowe czynności książka stanie się chudsza przez wszystko zostanie przyśpieszone i uproszczone . Miło jest dla odmiany przeczytać coś co odbiega od klasycznego stylu pisania .

Brawa dla oryginalności , nudzą mnie już te wampiry i anioły , a tu bęc ! Klątwa tygrysa Very Happy .

Zuz@ a może ona była kiedyś chudsza ? Smile

Opinia to oczywiście 9/10 .


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Apocaliptica dnia Pią 14:38, 06 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zuz@
Złodziejka książek



Dołączył: 24 Cze 2006
Posty: 33075
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polanica | Wrocław

PostWysłany: Pią 14:39, 06 Kwi 2012    Temat postu:

Apocaliptica napisał:


Zuz@ a może ona była kiedyś chudsza ? Smile



Może, chociaż patrząc z jaką pasją mówi o jedzeniu (zupełnie jak ja xD)... Laughing
no i inteligentniejsza chyba nie była..xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kadzia
Książniczka



Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 556
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:00, 08 Kwi 2012    Temat postu:

Kelsey po ukończeniu szkoły poszukuje pracy. Znajduje posadę w cyrku, w którym od pierwszych dni nawiązuje ciekawe znajomości. Główną atrakcją tegoż cyrku jest biały tygrys o magnetycznych oczach. Kelsey spędza przy nim dużo czasu, czytając poezję czy pisząc w pamiętniku. Pewnego dnia jednak okazuje się, że klatka jest otwarta, chociaż dziewczyna była pewna, że wieczorem ją zamykała. Zjawia się również pewien kupiec z Indii, który chce kupić tygrysa Dhirena, w skrócie Rena. Proponuje Kelsey by ta wyjechała z nim i Renem do rezerwatu w Indiach, jednak dziewczyna waha się w podjęciu decyzji.

Chciałabym tak dużo napisać o tej książce, jednak nie robię tego od razu po przeczytaniu, przez co emocje trochę zmalały.
"Klątwa Tygrysa" to lektura przede wszystkim magiczna. Wyjątkowa to również, bo nie czytałam książki o klątwie. Specyficzna fabuła, co nie znaczy że zła. Autorka stworzyła świat, w którym czytelnik czuje się dobrze, ale w którym dobrze czują się też bohaterowie. Na każdej stronie spotkać możemy także akcje. Towarzyszy nam niemalże od początku do końca powieści. I wątek chyba najważniejszy: miłość. Od początku możemy się spodziewać, że między Renem i Kelsey zaiskrzy, ale niespodziewany się w jaki sposób. Gdy to już jednak nadejdzie przez karty powieści czuć namiętność towarzyszącą bohaterom. Podczas czytania czułam iskry i mile wspominam niezwykłe chwile w ich towarzystwie.

"Kiedy życie wręcza ci cytrynę, upiecz ciasto cytrynowe."

Jestem totalnie subiektywna pisząc o Renie. Zaczynając czytać, nie spodziewałam się, iż poznam swoją miłość. Nasz (mój) tygrys nie jest wcale idealny, chociaż przepiękny, ma swoje słabości. Niestety jedną z nich nie jestem ja, a Kelsey. Dziewczyna ta wiele w życiu przeżyła i stara się pomóc Renowi rozwiązać problem, powstrzymując przy tym uczucia. Łączy ich samotność i miłość do poezji, a potem wielka namiętność.
Poznajemy oczywiście dużo więcej postaci, lecz tylko dwóch ważnych o których powinnam wspomnieć. Pierwszy to bardzo inteligentny pan Kadam, który po pewnym czasie staje się bliski Kelsey tak jak Renowi. Drugą ważną postacią jest Kishan, do którego moje serce parę razy również zabiło mocniej i wierzę, że będzie częstszym gościem w drugiej części.

"Pocałunek to podpis mężczyzny."

Język pisarki jest świetny, chociaż jest to debiutująca autorka to zaczarowała mnie swoimi opisami, szczególnie Indii. Barwne państwo, o tłocznych ulicach tak je wspominam. Narracja pierwszoosobowa co było strzałem w dziesiątkę. Mimo, iż znam każdy posiłek, który jadła główna bohaterka i wiedziałam kiedy pakuje walizkę, kiedy jej niedobrze to wiem również i rozumiem jej uczucia. Z pewnymi decyzjami bym się spierała, jednak przynajmniej wiedziałam dlaczego postąpiła tak, nie inaczej. Dialogi są bardzo proste, nie ma specjalnego kombinowania, czasami bywają naiwne, innym razem jednak są tak zabawne, że zdarzyło mi się śmiać do siebie o drugiej w nocy.


"Tak naprawdę nie pozwalałam sobie na to, by kogokolwiek pokochać, gdyż bałam się, że zostanie mi odebrany."

Okładka jest wspaniała. Chociaż spotkałam się z opiniami, że jest "taka sobie", to ona była głównym powodem dzięki któremu sięgnęłam po powieść. Niestety książka pojeździła ze mną po paru miejscach i sreberko znajdujące się u góry tak jak napis trochę mi się starły. Czcionka jest mała, lecz przemawia to na jej korzyść. Więcej tekstu czyli dłużej się czyta i z pewnością nie szkoda wydać 33 złotych na lekturę.

Grzechem byłoby nie wspomnieć o finale. Gdyby nie to, ze jest to seria byłby idealny. Kolejna część zapowiada się bardzo obiecująco.
Przyznam też, że był pewien fragment, który ogłosiłabym przepięknym. Choćbym nie wiem jak się starała to powstrzymać, to wzruszyłam się i kilka razy będę powracała do niego i wspomnieniami i czytając ponownie.

"Zakochanie się w nim byłoby jak skok do wody z wysokiego klifu: mogłoby się okazać albo najbardziej emocjonującym, co mi się kiedykolwiek przytrafiło, albo najgłupszym błędem jaki w życiu popełniłam. Sprawiłoby, że miałabym po co żyć, albo roztrzaskałoby mnie o skały i połamało na zawsze."

Colleem Houck postanowiła napisać "Klątwę Tygrysa" po przeczytaniu Sagi "Zmierzch" jednak gdy nie znalazła wydawcy, opublikowała powieść za własne pieniądze. I wtedy książka zdobyła listy bestsellerów, setki tysięcy fanów, a wydawcy z całego świata zaczęli walczyć o prawa do niej. Pisarka pokazuje, że nikt nie powinien się poddawać.

Polecenie to tylko formalność. Chciałam napiać obiektywnie, jednak przez postać Rena, Kelsey, historii i pradawnej klątwy, moja opinia jest całkowicie subiektywna. Muszę przyznać, że dawno nie spotkałam się z tak pięknie opisaną miłością. Nie było sztuczności jak w tego typu literaturze. Zachęcam do pójścia do księgarni 7 marca, by zapoznać się z tą lekturą i przeżyć piękne chwile. Jedna z najlepiej zapowiadających się serii w 2012 roku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nerezza
Ciekawski umysł



Dołączył: 19 Lip 2011
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Niemcy

PostWysłany: Wto 19:42, 17 Kwi 2012    Temat postu:

"O tym, co jest prawdziwe, a co nie, każdy musi zdecydować we własnym sercu i serce każdemu podpowie."
Magnetyczne oczy tygrysa.
Pradawna klątwa, którą zdjąć może tylko ona.
Namiętność silniejsza niż strach.

Colleen Houck, autorka, opublikowała książkę za własne pieniądze, ponieważ nie znalazła dla serii wydawcy. A wtedy powieść zdobyła mnóstwo fanów i listy bestsellerów. Czy słusznie wywołała taki szum?

Wiele recenzji, które w większości były bardzo zachęcające, sprawiły, że pragnęłam przeczytać tą książkę. Mitologia, Indie, tygrysy? Coś co kocham i coś, co wydawało mi się bardzo interesującym pomysłem na książkę. Skromny opis, niewiele mówił o fabule, nadając książce tajemniczości. W końcu poszczęściło mi się i dostałam ją w swoje łapki dzięki wymianie. Przyznam, że dużo oczekiwałam od tej pozycji, na co rzadko sobie pozwalam, nie chcąc się rozczarować. Ale tym razem mi się udało. Wink

Język powieści jest prosty, a czasami aż za bardzo, zdania bywają niezbyt rozbudowane, ale uważam, że da się na to przymknąć oko. Powieść czyta się gładko, szybko i przyjemnie. Myślę, że taki sobie styl pisania, jest spowodowany tym, że jest to(jak przypuszczam) pierwsza książki tej autorki, więc nie można wymagać od niej nie wiadomo czego. Chociaż przyznam, że momentami bywało to irytujące, bo automatycznie coś poprawiałam, ale na ogólne wrażenie i odbiór lektury nie miało to wpływu.

Strasznie spodobał mi się motyw mitologiczny, ponieważ z wielkim zainteresowaniem zapoznałam się z odrobiną indyjskiej historii i kultury, której jeszcze nie znałam, lecz jak na mnie było tego odrobinę za mało i mam nadzieję, że autorka poświęci temu trochę więcej miejsca w kolejnych częściach. Jako wielka wielbicielka tego kraju wręcz tego oczekuję.

Bardzo mi się podobało to, jak autorka wykreowała bohaterów. Lubię, gdy ludzie wiedzą o czym piszą. A mogłabym szczerze powiedzieć, że ta pani, wie o czym pisze. Świetnie oddaje emocje głównej bohaterki(równocześnie narratorki) związane z pierwszą miłością i bolesną przeszłością. Nie zostało to przedobrzone w żadną stronę, więc jestem pod ogromnym wrażeniem.

Fabuła jest naprawdę ciekawym pomysłem i choć po słowach na okładce "postanowiła napisać 'Klątwę tygrysa' po przeczytaniu sagi Zmierzch" bałam się trochę tego, że będzie to oklepane, to nie było. Jak dla mnie bardzo oryginalny pomysł. I bardzo dobre wykonanie.

Plusy: Hipnotyzująca, cudowna okładka.

Minusy: Odrobina przewidywalności. Łatwo mi było w pewnym momencie dodać dwa do dwóch, więc domyśliłam się co nie co, ale myślę, że to raczej osobiste odczucia.

Ogólna ocena: 9/10.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Afra18
Zaglądacz



Dołączył: 17 Mar 2012
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:27, 19 Kwi 2012    Temat postu:

Właśnie skończyłam czytać i mam strasznie mieszane uczucia. Książka napisana jest świetnie, w przeciągu jednego dnia nie mogąc się od niej oderwać przeczytałam całość. Świat wykreowany przez autorkę jest bajeczny i z przyjemnością wyobrażałam sobie, że chciała bym się w nim znaleźć. Indie, Tygrys - coś wspaniałego, ale nie mogłam znieść głupoty głównej bohaterki. Chyba najbardziej to mnie w tym drażni. No bo jak mogła podejmować takie głupie decyzje.. tak wiem wiem to tylko książka ale nie poradzę nic na to, że potrafi taki świat wciągnąć mnie całkowicie.
Eh.. trzeba czekać teraz na kolejną część i na szczęśliwe zakończenie Very Happy

Wie ktoś może z was kiedy druga część książki ma się ukazać w Polsce? Smile [/quote]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Afra18 dnia Czw 19:28, 19 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kadzia
Książniczka



Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 556
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:50, 21 Kwi 2012    Temat postu:

Afra18 napisał:

Wie ktoś może z was kiedy druga część książki ma się ukazać w Polsce? Smile
[/quote]

Planowana na sierpień.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dula
Mól książkowy



Dołączył: 19 Wrz 2011
Posty: 228
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:57, 23 Kwi 2012    Temat postu:

Na zagranicznych stronach znalazłam informacje, że autorka ma zamiar wydać 4 tom 3 lipca 2012 roku. Translator w ruch, trochę szperania i jakieś wzmianki z wywiadów się znajdzie Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Akri
Uskrzydlona książkami



Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 751
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Idris

PostWysłany: Pon 16:40, 07 Maj 2012    Temat postu:

mnie przyciągną sam tytuł"klątwa tygrysa" a tygrysy kocham, jeszcze ta klątwa, tak złowieszczo i... muszę przeczytać ale nwm kiedy mi się uda ją kupić

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
thekiterunner
Zaglądacz



Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:32, 11 Maj 2012    Temat postu:

Tytuł powieści oraz okładka bardzo mnie zainteresowały. Pomyślałam "jeju, ale super książka". Tylko czy naprawdę taka była?
Główną bohaterką jest Kelsey Hayes, dziewczyna która ma hopla na punkcie mycia rąk i poszukuje pracy wakacyjnej. Znajduje ją w cyrku, gdzie zajmować się będzie pewnym białym tygrysem, który jak się potem okazuje, w rzeczywistości jest hinduskim księciem.
Otóż na początku wszystko szło gładko- dobra akcja,magia, wątek miłosny, Indie. Ale potem wszystko zepsuło zachowanie głównej bohaterki, która nagle z szaleńczo zakochanej zmieniła się w szaleńczo nienawidzącą dziewczynę, co mnie, liczącą na fajne, romantyczne zakończenie, trochę zirytowało. Nie wiem, czy przeczytam następną część. Moja ocena: 6/10. Gdybym jednak miała oceniać pierwsze dwieście stron tej książki, oceniłabym ją na 10.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez thekiterunner dnia Pią 18:33, 11 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Apocaliptica
Poczytująca



Dołączył: 24 Gru 2011
Posty: 93
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:44, 12 Maj 2012    Temat postu:

W książkach zawsze musi być jakiś dramatyczny koniec lub niesielankowe zdarzenie Smile , na tym to polega , według mnie gdyby zakończyło się to inaczej to nie byłoby sensu pisać kontynuacji .

Drugą część kupię na pewno , wiem to ponieważ pierwsza była magiczna i słodka , a ja kocham takie książki . Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Apocaliptica dnia Sob 17:48, 12 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
PinkMiracle
Szalona pisarka



Dołączył: 30 Lip 2010
Posty: 280
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 11:17, 16 Maj 2012    Temat postu:

Od jakiegoś czasu interesowałam się tą książką, okładka była bardzo interesująca, zresztą opis również zachęcał do sięgnięcia po nią. I tak się właśnie stało.
Przyznam, że na początku byłam sceptycznie nastawiona, wręcz zniesmaczona wątkiem cyrku. Nienawidzę cyrków, nigdy do żadnego nie poszłam i nie mam zamiaru iść, a zwłaszcza jeżeli są tam przetrzymywane zwierzęta. Całe szczęście akcja z cyrkiem szybko minęła, co mnie niezmiernie uszczęśliwiło, i zaczęła się akcja.
Na początku była dość przewidywalna, aczkolwiek już później książka tak mnie pochłonęła, że nie zwracałam już na nic uwagi, w tym na lekcje, w których brałam udział tylko ciałem. Ogromny plus dla autorki za mity i legendy indyjskie, które były naprawdę ciekawe. Uwielbiam Indie i Bollywood, więc taka książka jest dla mnie czymś co muszę przeczytać. Oprócz tego, że zapragnęłam ujrzeć ekranizację tej książki, to autorka sprawiła, że mam wielką ochotę na wycieczkę do Indii i zwiedzenie tych wszystkich miejsc, które autorka opisała w tej niesamowitej historii, już nawet poprosiłam mamę, aby ugotowała curry. Wink Opisy były wciągające, aż czuło się jakby się tam było i oglądało te wszystkie stare świątynie. Książka jest porywająca i naprawdę trudno się od niej oderwać.
Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Kelsey, która po ukończeniu liceum na dwa tygodnie znalazła pracę w cyrku. Poznała tam wielu nowych ludzi i tygrysa, z którym od razu zaczęła się 'dogadywać'. Wink Następnie akcja ruszyła i dziewczyna wraz z tygrysem wyjechała do Indii, gdzie miała za zadanie odwieźć tygrysa do Tygrysiego Parku. Niestety po drodze napotyka wiele trudności oraz tajemnicę, która zmieni jej życie na zawsze. Będzie dużo akcji, tajemnic oraz skrytych uczuć.
Autorka napisała naprawdę świetną książkę, która ukazuję nam inny kraj i kulturę od samego środka. Możemy poznać ciekawe legendy i mity, które zachęcą nas do zagłębiania się dalej w książkę i odkrywanie tajemnic razem z główną bohaterką i jej tygrysim przyjacielem.
Postacie są bardzo dobrze opisane, niemal czułam jakbym byłą jedną z nich i przeprawiała się przez dżunglę obok tygrysa. Podczas tej lektury wiele razy się uśmiechnęłam, nawet zaśmiałam się, nie wspominając już o łzach, które uroniłam, czy nawet smutku jaki odczuwałam poznając tę historię.
Mam ogromną nadzieję, że po premierze drugiej części uda mi się ją szybko złapać, bo naprawdę jestem ciekawa co będzie dalej.

Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shetani
Zaczytana



Dołączył: 20 Lut 2010
Posty: 3210
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Atlantis

PostWysłany: Pią 20:08, 08 Cze 2012    Temat postu:

Ponoć każdy z nas ma jakieś zadanie do wykonania na tym świecie. Jedni mają pomagać ludziom, inni opiekować się chorym krewnym, a jeszcze inni mają zupełnie coś innego do wykonania. Większość z tych zadań jest zwyczajna i czasami jest to nasza codzienność, a my nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile nasze działania mogą zmienić.

Kelsey właśnie zaczęły się wakacje. Dziewczyna ma skończyć 18 lat, więc poszukuje wakacyjnej pracy. Dostaje posadę w cyrku i całkiem nieźle jej się tam wiedzie. Zwłaszcza z jednego powodu – Kesley opiekuje się cyrkowym białym tygrysem o pięknych, urzekających oczach. Mimo że jest to niebezpieczny drapieżnik, Kelsey w ogóle się go nie boi. Wręcz przeciwnie, czuje do niego dziwny pociąg. A co ciekawe, okazuje się, że tygrys wcale nie ma zamiaru jej skrzywdzić – raczej pragnie ją chronić za wszelką cenę. Wkrótce okazuje się, że zwyczajna wakacyjna praca sprawiła, że Kelsey została wciągnięta w pradawną klątwę, którą tylko ona może zdjąć. A dodatkowo jej serce popadnie w niesamowite rozterki.

Do tej książki przyciągnęła mnie głównie jedna rzecz, a mianowicie słowo „tygrys”. Uwielbiam wszelkiego rodzaju koty, więc stwierdziłam, że przeczytam, bo czemu nie. Poza tym słowo „klątwa” też mi się zawsze podobało, więc w sumie połączenie całkiem niezłe. Niestety moje oczekiwania nie zostały do końca spełnione, jednakże nie jestem całkowicie zawiedziona. Książka ma po prostu swoje plusy i minusy.

Tak więc zacznę może od plusów. Na pewno jednym z nich jest sam pomysł – było to coś nowego, oryginalnego i niepowtarzalnego. Bardzo dobre i dokładne opisy, które pozwalają przenieść się w świat powieści, który jest naprawdę przepiękny. Widzenie tego wszystkiego, nawet oczami wyobraźni, było czymś cudownym. Autorka bardzo logicznie potrafiła wszystko złożyć w jedną całość. Wszystko było z czymś powiązane, wszystko brało się z czegoś, a nie ot tak, samo z siebie. Kolejnym plusem jest Ren. Po prostu przecudowny facet, który spokojnie mógłby zdobyć moje serce. Czuły, opiekuńczy i kochający, a z drugiej strony stanowczy, trochę arogancki i niebezpieczny. Idealna mieszanka. Podobało mi się także sam motyw klątwy – bardzo dobrze dopracowany. No i język był łatwy w odbiorze, jednak nie był prymitywny.

Co do minusów – miałam wrażenie, że w tej książce wszystko jest za proste, dzieje się za łatwo, nie było żadnych spisków, uwikłań – ot taka przygodowa historia. Po prostu wszystko było chyba zbyt idealne, autorka pewnie chciała dobrze, ale moim zdaniem przedobrzyła. No i niestety minusem jest według mnie główna bohaterka. Ta dziewczyna jest za idealna, za perfekcyjna, za dobrze wychowana. Grzeczna, niewinna dziewczynka, a zdarzało się, że zachowywała się jak niedojrzała dziewucha. Po prostu czasami jej zachowanie było głupie.

Faktem jest, że bohaterowie byli dobrze przedstawieni. Czasami nawet pojawiały się pewne emocje, a i zdarzało się, że łza zakręciła się w oku. Poza tym bardzo mi się podoba okładka. Ogólnie rzecz biorąc książka nie jest zła, ale ma po prostu pewne wady. Brakowało mi chyba większego napięcia, ale zakończenie sprawiło, że mam ochotę sięgnąć po drugą część.

Polecam na pewno osobom, które lubią książki przygodowe, powinno się im spodobać. W sumie myślę, że inne osoby też mogą po nią sięgnąć i się sami przekonać, jaka ta powieść jest. Może ktoś ma inne gusta niż ja i np. polubi główną bohaterkę, a będą go nużyć opisy? Kto wie. Jakbym ją miała ocenić w skali 1-10 to dałabym 6.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shetani dnia Pią 20:13, 08 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Strawberry
Niemowlak książkowy



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 18:07, 26 Cze 2012    Temat postu:

Aaaaaaa, skończyłam! Laughing
To jest cudowne, cudowne, cudowne!
W stu procentach zgadzam się z recenzją agnnes. Od dziś to jest jedna z moich ukochanych książek i ogólnie serii. Niektórzy piszą, że druga część jest jeszcze lepsza od pierwszej. Jeśli to prawda, to nie wiem, jaka będzie moja reakcja na kontynuację Very Happy
No ale to maniakalne mycie rąk i ciągłe opisy żarcia były trochę wkurzające. To się też tyczy głównej bohaterki. Ale tak btw, to w IŚ też były dość dokładne opisy potraw. Jednak Katniss głodowała i była niedożywiona przez całe życie, więc można to zrozumieć.
Sorki za lekki oftop Embarassed


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lacie
Szalona pisarka



Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 280
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:40, 29 Lip 2012    Temat postu:

Zanim sięgnełam po książkę, przeczytałam co nieco o jej powstawaniu (w jakiejś gazecie był wywiad z autorką). Było tam wspomniane, że Klątwa... została napisana pod wpływem Zmierzchu. Trochę mnie to zniesmaczyło, ale postanowiłam dać szansę lekturce, nóż widelec, może nie będzie taka zła. Niestety rozczarowałam się. Okładka piękna, traść nijaka. Podczas czytania zdałam sobie sprawę, że relacja Klesey - Ren jest podobna do Bella - Edward. Czyli nierealne. Było strasznie dużo słodyczy w tym "związku", w pewnym momencie miałam ochotę po prostu tą książkę odłożyć, ale postanowiłam, że dotrwam do końca.
Czy polecam? Zależy jakie kto ma upodobania. Myslę, że jest to dobre poczytadło na nudne wieczory. I tyle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JaneBox
Mól książkowy



Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 125
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:17, 31 Lip 2012    Temat postu:

Moja ocena tej książki się zmieniła, ale dodam swoją starą opinię z bloga:

Czego można się spodziewać po tej książce? O czym opowiada? Po opisie na odwrocie „Klątwy tygrysa” niewiele można się dowiedzieć, więc mniej więcej nakreślę fabułę.

Kelsey to zwyczajna nastolatka, która niedługo wybiera się na studia, więc aby zarobić trochę pieniędzy idzie pracować do cyrku, gdzie musi opiekować się białym tygrysem. Między dziewczyną a zwierzęciem tworzy się nić porozumienia, ale nastolatka jeszcze nie wie, co to oznacza. Wkrótce okazuje się, że na Renie ciąży klątwa i to właśnie Kelsey ma wyruszyć do Indii, aby go uwolnić. Rozpoczyna się przygoda, poszukiwanie niezwykłych artefaktów, przeprawa przez kolorową dżunglę oraz wiele innych niespodzianek. Brzmi ciekawie?

Na początku Kelsey- główna bohaterka, wydawała mi się bardzo dziecinna, a było widoczne, że autorka chciała wykreować postać zaradną, która w każdej sytuacji jest na wszystko przygotowana. Tylko koniec i decyzja dziewczyny uratowały moje zdanie o Kelsey. Charakter Rena już trudniej określić, ale według mnie był egoistą, który obrażał się o głupoty. Nie wiem, czy taki był zamiar Colleen Houck, więc skupię się na innej postaci. Pan Kadam to bohater bardzo ważny i niby odgrywa znaczącą rolę, ale cały czas miałam wrażenie, że jest miłą, domową gosposią i okazjonalnym szoferem, więc mam nadzieję, że w kolejnych częściach autorka naprawi ten błąd, bo szkoda marnować ciekawego (wbrew pozorom) bohatera. Natomiast kwestia rodziny jest dla mnie niezrozumiała, dlaczego w niemal każdej młodzieżowej lekturze rodzice głównej bohaterki nie żyją i nie odgrywają żadnej istotnej roli? Czego pisarze się tak boją? Nierozwiązana zagadka.

W „Klątwie tygrysa” jest więcej tajemnic, ale na szczęście są one zamierzone, bo czym byłby stary grobowiec bez sekretów? Same poszukiwania i akcja niestety nie są rozbudowane tak, jak bym chciała. Byłam rozczarowana, że wątek przygodowy nie był na pierwszym miejscu, a autorka opisywała do znudzenia takie codzienne czynności, jak krojenie owoców, czy mycie włosów. Po co to komu? Raz, dwa można wspomnieć, że bohaterka siada, je, ale nie lubię, gdy w książce wspominane jest o tym cały czas. Colleen Houck musi popracować nad fabułą.

Literatura dla młodzieży przeżyła niedawno atak mitologii greckiej i rzymskiej. „Klątwa tygrysa” jest o tyle interesująca, że tym razem to mity indyjskie grają pierwsze skrzypce. Jak na złość, zawsze jest jakieś „ale”. Otóż ta lektura nie jest dla tych, którzy spodziewają się dokładnie opisanych legend i wierzeń. „Mity” w „Klątwie…” ograniczają się do tak zwanych bajek „na dobranoc”, które tak naprawdę są tylko cieniem interesujących opowieści.

Nie ukrywam, że książkę szybko się czytało i historia była nawet ciekawa. Chciałabym, aby było więcej takich przygodowych powieści, jednak lepiej by było, gdyby napisano je porządnie. „Klątwa tygrysa” ma kontynuację, więc możliwe, że Colleen Houck poprawi swój warsztat.

Według mnie, oprawa graficzna jest jedyną rzeczą pozbawioną wad. Ładna okładka jest adekwatna do fabuły, a ozdobniki dodają klimatu. Warto też wspomnieć, że książka ma około 350 stron i małą czcionkę, więc na jedno chłodne popołudnie, jako lekka lektura, ta historia jest w sam raz.

„Klątwa tygrysa” nie jest książką złą, ale niedopracowaną. Z chęcią przeczytam kolejne tomy, bo autorka ma ogromne pole do popisu. Powieść mi się podoba ze względu na oryginalny pomysł, ale nie mogę milczeć o minusach, więc moja ocena to słabe 8/10. Wybór należy oczywiście do Was, jednak zanim kupicie tę książkę, to porządnie się zastanówcie, czy to coś, czego szukacie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o książkach nie tylko dla nastolatek Strona Główna -> Paranormal Romance / JK / Klątwa Tygrysa Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island